Kliknij tutaj!
Kliknij tutaj!


Kliknij tutaj!
Kliknij tutaj!

 

NAWIGATOR: Strona główna -> Windykacja długów
1. Jak rozpoznać płacącego klienta?
Pamiętaj: dłużnik działający w formie jednoosobowej działalności, spółki cywilnej lub spółki jawnej zwykle jest lepszym dłużnikiem do windykacji od spółki z o. o. i akcyjnej. Wspólnicy tych pierwszych odpowiadają bowiem za długi całym osobistym majątkiem i mają tego świadomość.
A menedżer w spółce akcyjnej złoży wniosek o ogłoszenie upadłości, wymówienie z pracy i już go nie ma. Co bardziej bezczelni po rozpoczęciu pracy w nowej firmie (czasem z tymi samymi właścicielami!) ośmielają się jeszcze raz do Ciebie zgłaszać... Wówczas wysyłaj ich od razu na drzewo, niech robią interesy w Bantustanie.

 

Na marginesie: teraz chyba już rozumiesz, że twoje nazwisko jest twoim największym skarbem i musisz pilnować jego dobrej sławy?

Spółki z o. o. i SA są niestety częstymi powodami bankructw małych firm. W zasadzie już samo pojawienie się klienta w tej formie prawnej powinno uruchamiać dzwonki alarmowe. Szczególnie, jeżeli pracujesz w Katowicach a zgłosiła się taka spółka z Białegostoku. Zastanów się, dlaczego? Bo jesteś taki sławny i najlepszy czy też po prostu żadna firma z jej sąsiedztwa nie chce już im niczego sprzedawać "na kreskę"?

Warto przeczytać:
  • Czy warto przejść na podatek liniowy?
  • Wady i zalety podatku VAT
  • Najtańsze konta firmowe
  • Wypełniamy deklarację ZUS DRA
  • Wady i zalety ulgowych składek na ZUS
  • Komputer dla firmy
  • Oprogramowanie i bezpieczeństwo w firmie
  • Zdarza się, że pieniądze oślepiają. Wizja kontraktu na dużą kwotę potrafi przyćmić umysł nawet najbardziej doświadczonego biznesmena - a co tu dopiero mówić o początkującym.

    Jeżeli dostałeś arcyciekawe zapytanie ofertowe, najprawdopodobniej masz kilka dni na odpowiedź. I wtedy trzeba odżałować kilkaset złotych i sprawdzić potencjalnego partnera. Są na to dwa sposoby: kosztujący trochę poniżej 1000 zł wywiad gospodarczy albo też o ponad połowę tańsze sprawdzenie zarejestrowanych długów. Biura informacji kredytowej (praktycznie na rynku liczą się dwa) oferują ciekawą usługę: w zamian za niewielkie pieniądze możesz sprawdzić swojego kontrahenta po numerze NIP, czy ma jakieś zarejestrowane długi. Sposób nie darmowy, ale sensownie tani. Szczególnie wtedy, jeżeli ewentualny problem z płatnością może doprowadzić Cię do bankructwa.
    Aby sprawdzić dłużnika, możesz zgłosić się do biura informacji kredytowej, które polecamy (bo sami z ich usług czasem korzystamy). Formularz zgłoszeniowy znajdziesz w tym miejscu, jest na szczęście krótki i szybko ktoś do Ciebie oddzwoni. Koniecznie dodaj, że chodzi Ci o jedno- lub kilkukrotne sprawdzenie złych długów potencjalnych klientów a nie zgłoszenie złego dłużnika.

     

    W przypadku osób fizycznych (oraz spółek cywilnych i jawnych) zabawnym acz skutecznym testem jest rzucenie okiem na... samochód. Ale z wnioskami zupełnie przeciwnymi do tych, które na początku przychodzą ci na myśl.

      Właściciel firmy handlowej:
      Jeżeli podjeżdża do mnie klient zdezelowanym Fiatem Doblo, spokojnie dam mu towar na kreskę na parę tysięcy złotych [określilibyśmy bezpieczny poziom kredytowania nieznanego klienta na ok. 2-5% miesięcznego obrotu - przyp. red. MalyBiznes.pl]. Jeżeli podjeżdża do mnie wypasionym terenowcem, najprawdopodobniej nie dostanie na kreskę nic.
      Dlaczego? Bo ten pierwszy zna wartość pieniądza i nimi nie szasta. Drugiemu nie dam nic: po pierwsze dlatego, że prawie na pewno ten samochód nie jest jego własnością, tylko własnością leasingodawcy lub banku. Po drugie facet żyje ponad stan, nawet nie ma własnego auta i nie przejmuje się dużymi kosztami - bo to są zawsze zakupy konsumpcyjne a nie inwestycyjne. Na dokładkę koszmarnie drogie. Po trzecie: bo z takim podejściem do finansowania jest za duże prawdopodobieństwo, że zniknie z moim towarem na zawsze i nigdy nic od niego nie ściągnę, bo będę w kolejce ostatni, za tymi wszystkimi bankami. Jego bankructwo w ogóle by mnie nie zdziwiło.
    W tym żartobliwym toku rozumowania jest sporo sensu. Złota willa, kryształowe schody, stada lexusów na parkingu i tym podobne - to wszystko jest najczęściej własnością banków i firm leasingowych. Z takiego majątku nie ściągniesz nawet komornikiem ani złotówki.
    Nie należy jednak przesadzać. Może się bowiem okazać, że klient (bogaty) po prostu obraził się na dotychczasowego dostawcę i wpadł do konkurencji, żeby sprawdzić jak wyglądają jej ceny. Ludzie z pieniędzmi mają tę cechę, że prawie nigdy nie noszą przy sobie gotówki (mają świadomość, że ją mają na koncie). No to zakupy muszą zrobić "na kreskę". W przypadku usług płatność z góry w ogóle zaś nie istnieje. Czasem możesz co najwyżej wyżebrać jakąś zaliczkę, jeżeli będziesz musiał ponieść jakieś wydatki związane z usługą. Ale to też rzadko.

    Firmy doradcze zawsze w takich sytuacjach dają radę księżycową: poprosić o dokumenty rejestracyjne klienta. Jasne. Pokażcie nam chociaż jednego, który nosi je przy sobie lub będzie mu się chciało je wysyłać. Prędzej powie: "szkoda mi na was czasu" i pojedzie gdzieś indziej.

      Biznesmen z wieloletnim doświadczeniem:
      Wydzwaniają do mnie przeróżne firmy. Banki, pośrednicy komórkowi, ubezpieczyciele. Zawsze zadaję im pytanie: czy mam wam przygotowywać jakieś papiery? Mogę im dać co najwyżej, jeżeli oferta będzie interesująca, ksero dokumentów rejestracyjnych firmy. Jak mi ktoś wyjeżdża z zaświadczeniami z ZUS i US o niezaleganiu, kończę rozmowę. Mam tracić dwa czy trzy dni po to, żeby ktoś na mnie zarobił pieniądze? W życiu. Wolę pojechać na ryby, stać mnie na te sto złotych więcej na rachunek telefoniczny.
    Nikt nigdy nie twierdził, że prowadzenie biznesu jest łatwe. Każdy przedsiębiorca na własnych błędach uczy się rzeczywistości ekonomicznej. Po wielu latach z rozrzewnieniem będziesz wspominał swoje błędy. Wtedy na pierwszy rzut oka (rozbiegane oczy, zdenerwowanie, niepewność) będziesz już rozpoznawał naciągacza albo jeszcze cięższy przypadek: grzecznego, miłego i profesjonalnego alkoholika (to też przykład wzięty z życia: człowiek ten przepił bowiem cały majątek firmy plus... dom). Ale najpierw niestety będziesz musiał zapłacić "frycowe"... i to zapewne nie raz.

    2. Ustalenie ważności dłużnika

     

    NAWIGATOR: Strona główna -> Windykacja długów