Porozmawiaj zatem z dłużnikiem jak z człowiekiem. Powiedz mu, że masz problem w zapłaceniu za czynsz, że boisz się odcięcia prądu. Nie przesadzaj, ale dzięki takiemu postawieniu sprawy możesz dostać chociaż część długu. Zawsze to więcej niż nic, prawda?
III ZASADA: kredyty bankowe dobijają dłużnika. Jeżeli przypadkiem w czasie rozmowy twojemu dłużnikowi wyrwie się, że bierze właśnie kredyt, żeby wyjść z długów, klienta możesz uznać za straconego.
Postaraj się grzecznie odzyskać pieniądze (jak najszybciej) i nigdy więcej nie sprzedawaj mu niczego na kredyt. Banki nie patyczkują się z przedsiębiorcami, uważaja ich bowiem - tak samo jak wszyscy urzędnicy - za oszustów, złodziei i gangsterów.
Przedsiębiorca, który w celu spłaty kredytów kupieckich bierze kredyt bankowy, staje się najbardziej ryzykownym partnerem w interesach. Banki zawsze mają pierwszeństwo w zaspokajaniu roszczeń, czerwone światło!
IV ZASADA: z oszustem nie wygrasz. Jeżeli dłużnik świadomie postanowił cię oszukać, niewiele na to poradzisz. Możesz co najwyżej nasłać na niego prokuratora, który i tak najprawdopodobniej umorzy postępowanie.
Czasem takie rzeczy po prostu się zdarzają. Dlatego tak ważna jest dywersyfikacja odbiorców towarów i usług: im klientów więcej, tym lepiej.
6. Idziemy na udry - sąd czy windykator?